Igor Janke popełnił sporą analizę sytuacji w PO (www.rp.pl/artykul/9133,376754_Janke__Narzedzia_Donalda_Tuska.html).
- sprawa Zyty Gilowskiej, nie polegała na tym że zatrudniła synową ale że jej pracownica została uwiedziona/ zakochała się w synu pani Gilowskiej, i gdy romans zaowocował ciążą oraz ślubem to pani Gilowska tej kobiety nie zwolniła. Drugim pretekstem był nepotyzm polegający na zleceniu pisania ekspertyz przez syna pani Gilowskiej. Więc pisanie o "zatrudnianiu synowej" to jawne rozmminięcie się ze stanem faktycznym.
- PO pisząca opasłe programy, to kolejny przykład liczenia na amnezję czytających, proszę sobie przypomnieć ile razy podczas kampanii Kaczyński wyzłośliwiał się, że cały program PO to 17, w większości prawie pustych, kartek. Opasły program powstał dla Jana Rokity, a następnie PO go "zawłaszczyła". Pozostałe opracowania zespołów problemowych PO pozostają mocno utajone, o ile w ogóle istnieją
- tenorzy, jak już powszechnie wiadomo tenorów było 4, z tym że agent komunistycznej bezpieki Czempiński wolał pozostać tz. "macherem z zaplecza" i dlatego najciekawsze pytanie, czyli co się stało z 4 tenorem w tekście się nie pojawia.
Aby nie było jednostronnie, na tle szamba buchającego z Agorowych mediów tekst przyzwoity jak na zwolennika PO
Komentarze
Pokaż komentarze (3)